Erasmus POWER - projekt "Edukacja dla Przyszłości"

  • Zapisz tekst bieżącej strony do PDF
  • Drukuj zawartość bieżącej strony


Artykuły

Opis projektu


Harmonogram działań


Nasi Partnerzy

The NW Academy is accredited by the British Council, Accreditation UK, and ISO 9001 quality assurance scheme, and is an exam centre for Cambridge and Trinity exams. We also offer Secure English Language Test (SELT) preparation courses for students who require these qualifications for VISA purposes.

3 września 2015
Czytaj więcej o: Nasi Partnerzy

Rys historyczny

DERRY – IT’S SOMETHING IN THE AIR – JAK MÓWI STARE POWIEDZENIE. NAPRAWDĘ WARTO TAM POJECHAĆ.

 

Trudno historykowi wskazać konkretną, jedną datę podboju Irlandii przez Anglików. Jedni wskazywać będą już na XII w. inni na wiek XVII w. Faktycznie od podboju Irlandii przez Cromwella w XVII w. datuje się bardzo intensywne osadnictwo purytanów i innych radykalnych protestantów, zwłaszcza ze Szkocji, na terenie Irlandii Północnej. Ta intensywna kolonizacja protestancka doprowadziła do znacznej rozbudowy starego, irlandzkiego miasta Doire (Derry). Ściągnięto tam wielu rzemieślników i kupców aż z samego Londynu, to właśnie od nich wzięła się późniejsza stosowana do dzisiaj przez Brytyjczyków nazwa Londonderry. Derry w XVII w. kwitło, otoczone wspaniałymi, potężnymi murami obronnymi stanowiło jeden z ważniejszych ośrodków produkcji jak i handlu. Po dziś dzień można podziwiać wspaniałe obwarowania, unikatowe na skalę europejską! A także ładną zabudowę centrum z katedrą Św. Kolumby (protestancka). Miasto w obrębie murów było bezpieczne, zamożne i protestanckie. Katolicy zostali wypchnięci poza mury miejskie. Obecnie największa dzielnica katolicka (republikańska), Bogside, przylega do zachodniej strony murów. To właśnie tutaj rozpoczęła się ostatnia odsłona konfliktu w Irlandii Północnej.

 

3 września 2015
Czytaj więcej o: Rys historyczny

Opis geograficzny


Literatura Irlandzka

IRLANDIA OD STRONY LITERATURY

 

Seamus Heaney, Oscar Wilde, Samuel Beckett, Wiliam Butler Yeats, James Joyce… nazwiska jakby znane – przynajmniej niektórym. Skąd? Trudno powiedzieć.

 

Każdemu statystycznemu Polakowi (swoją drogą niezwykle ciekawa kreacja, taki „statystyczny Polak”) wydaje się dziś, że Irlandia to po prostu Irlandia – ot kraj na Wyspach Brytyjskich – katolicki, zielony i dobry, by tam zacząć nowe życie – tzn. podjąć pracę i lepiej zarabiać – takie wymarzone Eldorado po-sarmackich szaraczków. Cud ekonomiczny zjednoczonej Europy. Co jeszcze może „przeciętny Polak” powiedzieć o Irlandii, może tylko to, że stamtąd pochodzi U2 i Guinness. Co bardziej obeznany i światowy doda jeszcze coś
o świętym Patryku, ale raczej nie w kontekście samej postaci i jej zasług, a raczej w kontekście dorocznych imprez, organizowanych 17 marca już chyba wszędzie, nie tylko tam, gdzie dotarli Irlandczycy. Niewiele to
i raczej nie najlepiej świadczy o nas, mających przynajmniej jednego krewnego lub przyjaciela i znajomego na emigracji w Éire.

3 września 2015
Czytaj więcej o: Literatura Irlandzka